Dawno dawno temu, w odległej galaktyce… (z czego to cytat, hehehe?) czyli gdzieś tak w listopadzie pojawił się pomysł przygotowania albumu dla małej Hani, która była w brzuszku u mamusi. Pomysł przerodził się w projekt, zgłosiły się chętne do pracy skraperki i album (czyli puste kartki) powędrował w świat. No, może nie tak całkiem pusty, bo z okładką wykonaną przeze mnie
(oraz dwoma stronami wykonanymi przez edith). O dziwo! Zdążyłyśmy go skończyć, zanim Hania pojawiła się na świecie. Nadal nie mogę w to uwierzyć
Ponieważ jednak Hania już jest i album do niej dotarł, pokazuję swoją część pracy. Na wewnętrznej stronie przedniej okładki jest miejsce na zdjęcie ciążowe, a na wewnętrznej stronie tylnej okładki - na tagi z życzeniami.





piękny album!
a cytat tym razem wiem bez sprawdzania:D
lara
marzec 23rd, 2008
odbiegnę od tematu, bo zaczęłam czytać o ebay’u i natknęłam się na Twoją historię. Masz już jakąś odpowiedź od pp? albo od tej sprzedawczyni? ja też się nacięłam, ale w polsce, na allegro.. na szczęście nie na 200 dolarów, ale 90zł to dla mnie nie mało
buziaki
paperjeans
marzec 24th, 2008
Paperjeans - tak, dostałam od PayPala zwrot całości kasy, bo sprzedawczyni nie zareagowała w ogóle na zapytanie w tej sprawie - więc przyznali mi rację z automatu, a co za tym idzie zwrot pieniędzy. Nadal nie rozumiem, dlaczego ona mnie tak wystawiła…
Madzia-
marzec 24th, 2008