Jak nie wiem, od czego zacząć, to zaczynam od sprzątania. Uporządkowałam sobie zdjęcia oraz skrapy i okazało się, że do skrapów z zeszłego lata przydałaby się okładka. No to zrobiłam.

Lato

Lato2

Najbardziej mnie ucieszyło moje dziecko - pokazuję jej cały album i mówię:
- Zobacz, zrobiłam taką okładkę.
A Hania:
- Ooo… genialne…
Skąd ona zna takie słowa? I jeszcze umie ich odpowiednio użyć? :)

I tradycyjnie przepraszam za okropne zdjęcia, ale słońca nadal nie ma ani pomysłu, czym je zastąpić. Kolor bazy okładkowej to jest limonka, a cała reszta - zielonkawo-niebieska.

4 Responses to “Od czegoś trzeba zacząć”

  1. Ooo… genialne… To nie jest z Nemo?

    jo

  2. Yyy, znaczy się cytat? Nie mam pojęcia, a rybki Nemo ona nie oglądała. Ale zapewne z jakiejś bajki zna, niemniej jednak prawidłowość użycia mnie zaskoczyła :D

    Madzia-

  3. Tores jak zawsze mnie rozbrajasz! ahahah

    Takie u Ciebie się to proste wydaje. “Przydałaby się okładka, to wzięłam i zrobiłam” :D ahaha

    super :D

    A Hania no cóż… wymiata :D

    Jaszmurka

  4. Jasz, a widzisz w tej okładce coś skomplikowanego? Bo ja nie :D

    Madzia-

Leave a Reply