to choroba dziedziczna, która mutuje, ale nie znika. Mój tata ma całą piwnicę (dużą) pełną WSZYSTKIEGO. To WSZYSTKO jest oczywiście bardzo potrzebne, chociaż może akurat nie w tej chwili, ale może za 20 lat? Kto wie. Więc zbiera. Już nie bardzo ma miejsce, próbuje nowe zdobycze ulokować w naszej piwnicy, ale mój mąż protestuje. Być może dlatego, że WSZYSTKO jest przeważnie dużych rozmiarów. Np. motor. Dwa rowery i pół trzeciego. Komplet kół do syrenki. Albo ostatnia zdobycz - elektryczna maszyna do pisania z długim wałkiem. Działająca.

Ja w swoim życiu zbierałam już mnóstwo dziwnych rzeczy (np. cukier w torebkach, takich malutkich, co dają w kawiarniach) i mniej dziwnych też. W liceum maniacko kupowałam klipsy i pierścionki, potem apaszki, potem kremy (12 różnych balsamów do ciała miałam raz, jak policzyłam). Kubeczków do herbaty mam ogromną ilość. Książek właściwie nie zbieram, po prostu czytam i jakoś tak same się zbierają:

Książki

A odkąd zaczęłam skrapować, to wiadomo, co zbieram: papiery, wstążki, ćwieki, kwiatki, metki, stemple… I guziki.

Guziki

Jasnozielonych mam trochę mało.

Tak mnie naszło na myślenie o moim zbieractwie, jak zajrzałam do Słoika na myśli.

13 Responses to “Uporczywe zbieractwo”

  1. A wszystko w jakim porządku utrzymane…chyba od zbieractwa nie da się wyleczyć. Próbuję z uporem maniaka z tym zerwać,ale się nie da.I na pewno jest to choroba dziedziczna…mój syn zbiera nawet papierki od cukierków..może mamie się przydadzą :-))

    Edyta

  2. tak, skąd ja to znam. Ostatnio jak wprowadzałam chłopaka z gazowni do piwnicy moich rodziców to się przeżegnałam :) A on tylko mówił: o jaki fajny kredens, o jaki fajny rower … :)

    barbarella

  3. hmmm, skąd ja to znam, w mojej rodzinie ta choroba również istnieje :) a co do guzików to spróbuje poszukać u siebie, może mam jakieś jasno zielone :)jak znajdę to się odezwę po adres do wysyłki

    samara84

  4. Faajne.
    My mamy 4 segmenty regału Billy z nadstawkami pełne książek. Któregos razu uznalismy, że dosyć tego dobrego, przeglądamy je bezlitośnie i wszystko co nam podpadnie sprzeajemy na allegro. I słowa dotrzymalismy, sprzedalismy wszystkie te 5 sztuk.

    Kayla

  5. oj, tak tak. brzmi znajomo.
    ale fakt - skandaliczny porządek. ;)

    druga szesnaście

  6. Jakie śliczne te słoiczki guzikowe! ja mam jeden ze wszystkimi kolorami naraz:-) wynika z tego, że guzików nie kolekcjonuję, choć i tak mam więcej, niż mi potrzeba:-)

    Mrouh

  7. Jak ładnie poukładane guziki :) Ja też lubię zbierać i układać swoje kolekcje :)

    Kasia

  8. pięknego poukładania zazdraszczam, u mnie zdecydowanie większy chaos panuje, we wszelkich kolekcjach ;)

    coco.nut

  9. no ja zbieram przede wszystkim bałagan ;-)

    carrantuohill

  10. Widzę, że miejsce na kolejne książki jeszcze jest, guziczki zużywają się na bieżąco, więc - luz!Ja mam problem z wyrzucaniem skrawków papieru scrapowego. Zbieram dosłownie każdy wycineczek, tak mi żal wyrzucić. I cały czas myślę jak je segregować, żeby łatwo znaleźć jak potrzebuję.Może ktoś ma jakąś mądrą radę?

    ArteBanale

  11. Hehe, ja też zbieram skraweczki papieru :) Podział mam taki - całe kawałki i większe niż A4 stoją w stojaku. Mniejsze niż A4 leżą w jednym pudle, pod ręką, i przeglądam je na bieżąco jak coś robię. I to pudło jest naprawdę mocno wypchane. A takie całkiem skraweczki, typu 2×2 cm albo 1×30 cm wrzucam do drugiego pudła, i grzebię tam, jak potrzebuję czegoś naprawdę małego :)

    Madzia-

  12. hahah! uwielbiam zbieractwo :D

    Aleksandra

  13. Fajne masz zbieractwa,najbardziej fajne to guzikowe.Nie masz,aż tak mało zielonych :)

    dicappo

Leave a Reply