Kiedyś chyba zwracałam większą uwagę na to, co maja na sobie moje dzieci, albo może po prostu dzieci było o jedno mniej i na zdjęciach występowało pojedynczo, więc prezentowało zestaw odzieżowy jakoś tam zgrany. Niestety tej wiosny wykazałam się dużą niefrasobliwością w kwestii dopasowania do siebie kolorystyki odzieży wierzchniej moich córek, czego efektem jest sesja zdjęciowa (a nawet dwie sesje), na której występują odziane w jaskrawą żółć i czerwień, plus niebieski, różowy i biały. No dramat po prostu. Karygodne. Zła matka zła, będzie teraz całą wiosnę skrapować na jaskrawej żółci, aha.

Albo na granatowym:

Sisters

Gdyby ktoś chciał popatrzeć dokładniej - KLIK.

Ale z jaskrawą żółcią jednak ciekawiej:

Sesja

Jest to Liftonoszkowy lift TEJ kapitalnej pracy Magdy.M, a większa wersja TUTAJ.

Wiem. Po prostu zrobię jeden album z tymi wszystkimi fotami i z głowy… Tylko skąd ja wezmę tyle jaskrawożółtego papieru?

PS. Chyba muszę kupić naprawdę duży zapas żółtego, bo do fotek z właśnie zakończonego wyjazdu też będzie pasował:

Zuzka

6 Responses to “Problemy odzieżowe”

  1. No tak teraz dużo żółtego a na przyszłośc ubieranie pod kolor posiadanych papierów:) Chociaż może dalej szaleć z ubrankami a potem traktowac to jako wyzwanie:) Pozdrawiam ciepło a prace piękne.

    -nie ważne w co ubierze się mala dama. Ważne jak oscrapuje to potem mama-

    yoasia71

  2. HA HA, zawsze możesz scrapować zdjęcia czarno-białe. Ja ostatnio wysyłając zdjęcia do wywołania, coś pomyliłam i dostałam stertę w sepii…

    IWA

  3. Super zdjęcia! Czekam na kolejne “żółcioszki” ;)

    mizia

  4. No z jaskrawą żółcią miodzio :)

    JaMajka

  5. Iwa dobrze mówi ;)

    ale pomyśl, przynajmniej będzie wesoło i radośnie jak będziesz te żółcie nam tu pokazywać co chwilę :))

    Barbarella

  6. ciężka sprawa być matką-scraperką. trzeba, ubierając dzieci, od razu rozważać swoje zasoby papierów i dodatków :)

    Lejdi

Leave a Reply