W maju miałam tyle na głowie i tyle się działo, że calineczki nadrabiałam hurtem co parę dni - trochę mi wyszły niestaranne, ale jak teraz na nie patrzę, to nawet dobrze, tak jest właśnie prawdziwiej. Nie zawsze człowiek ma czas i chęci na cyzelowanie obrazeczków ;)

Maj

Maj

Na pierwszą część miesiąca miałam jeszcze tła z akwarelek:

Maj

Maj

Maj

A potem już co pod rękę wpadło:

Maj

Maj

Maj

Maj

Zajrzyjcie na bloga UHK Gallery obejrzeć więcej calineczek :)

3 Responses to “Maj calineczkowy”

  1. No właśnie miałam sie pytać o twoje tła. Ale doczytałam do końca. Super pomysł, przynajmniej nie są takie monotonne. Widzę, ze i u ciebie problem z oczami w maju zagościł ???? No i Eurowizja obowiązkowo ???? Park Cytadela? To ta w Poznaniu?

    Tina J

  2. A tła akwarelkowe mam dlatego, że na jakiś warsztatach ćwiczyliśmy malowanie akwarelami, takie placki kolorowe wyszły, to potem to pocięłam na calineczki :) Oraz okulistyka to z moją córką, ale tylko na ćwiczenia oczu. Oraz Cytadela w Poznaniu, tak, byliśmy na Pyrkonie i też trochę połaziliśmy dookoła ;)

    Madzia-

  3. Piękne te tła… i nasza Cytadela, bardzo lubię ten park, zresztą w Poznaniu jest mnóstwo pięknych terenów :)
    i powiem Ci, że u mnie też często jest robienie po kilka dni naraz, czas tak pędzi, że ciężko znaleźć chwile na wszystko co by się chciało :)

    Elzbieta

Leave a Reply