52 książki w 52 tygodnie
Taki projekt czytelniczy, czy może w moim przypadku bardziej ciekawość, ile faktycznie czytam na rok? Skrapowanie wpływa na zmniejszenie ilości przeczytanych ksiażek, bo nie da się jednocześnie ciąć, kleić i czytać, ale w sumie obie moje ulubione aktywności dość dobrze się uzupełniają, mam fazy skrapowe i fazy czytelnicze (przeplatane napadami sprzątania, które mi dobrze robi na psychikę), i tak to się toczy.
W 2012 roku przeczytałam 74 ksiażki, głównie kryminały, fantastykę i biografie, nie sądzę, aby 2013 specjalnie od tego schematu odbiegł. Zaczęłam od:
1. C.Lackberg “Kamieniarz” – uch, strasznie ponure i “życiowe” w znaczeniu, którego nie lubię, ale wciągające bardzo. Wzięłam się wobec tego od razu za kolejną część cyklu, bo lubię takie ciągi. Oprócz tego mam zaczęte z pięć innych książek, które tak sobie podczytuję po trochu i kiedyś, mam nadzieję, skończę (14.01).
2. C.Lackberg “Ofiara losu” – najbardziej mi się z dotychczasowych podobała (15.01).

