Dzięki pomocy Joasi nasza lodówka została wreszcie sprzedana (dzięki wielkie :* ) i zabrałam się do urządzania mojego miejsca na ziemi. Walczyłam pół dnia, znalazłam milion bardzo interesujących rzeczy (w rodzaju podręcznego zestawu do naprawiania cymbałek, dwudziestu trzech długopisów i plastikowej żyrafy) i właśnie doszłam do etapu “Tego Chaosu Nie Da Się Ogarnąć”.

Pokój wygląda chwilowo mniej więcej tak:

Chaos

Na szczęście udało mi się na jutro sprzedać dziecko dziadkom, więc nie tracę nadziei, że jakoś to posegreguję ;)

12 Responses to “Nie mam czasu, skrapownię urządzam”

  1. a wiesz co Tores. mozesz nie uwierzyć, ale jadąc dziś samochodem myślałam o tobie i tej twojej scrapowni, zastanawiając się, czy juz się urządziłaś, a ja przez przypadek gdzies to ominęłam?? a tu no masz ci los!!! są i fotki!! i to dziś!!

    jakies czary mary się dzieją ze mną.. normalnie aż się boję.. to już 3 raz w tym tyg telepatycznie ściągnęłam kogoś.. normalnie czary..

    chyba musze wysilić się bardziej, bo normalnie 20 baniek do wygrania w lotto jest teraz.. ;)

    a co do pokoju to zazdroszce takiego kącika ;)

    magdalena

  2. oh jak ja bym chciała mieć taki scrapowy kącik i to z takimi przydasiami jakie masz TY :D
    Życzę wytrwałości w doprowadzeniu pokoju do takiego stanu o jakim marzysz :D

    MS.

  3. znając Ciebie jeszcze dzisiaj to wszystko będzie lśniło;D

    lara

  4. no no kurczę całkiem się zmienił
    achh zazdroszczę
    teraz to się mogę wpychać :D

    Joasiah

  5. Nie noooo bomba!

    Jak już teraz jest bomba- w trakcie tego układania (co go się nie da ogarnąć :P ) to co dopiero będzie jak wszystko będzie leżało na właściwym miejscu… fiu fiu
    wypas!

    :D

    Jaszmurka

  6. Pozazdrościć kącika scrapowego- ja to pomarzyć moge( chyba ,że syn się ożeni a córcie oddam w dobre ręce, nawet za dopłatą;). A nieład to u mnie zawsze taki jest jak jestem w szale tworzenia.

    Ada

  7. Uoo.. lodówka zniknęła :D
    No to teraz będzie się działo - zwłaszcza, że Hanula sprzedana dziadkom ;)
    Chyba trafię do Ciebie po tym całym zamieszaniu ;)

    plastikowe żyrafy są fajne :D

    pasiakowa

  8. Przyjdź przyjdź :) Siedziałam dziś cały dzień, przyszedł Sławek z pracy i stwierdził, że nie widać żadnej zmiany :D A ja zdążyłam uporządkować wszystkie papiery i trochę innego dobra, hehe. Jestem urobiona po pachy, ale już wychodzę na prostą.

    Madzia-

  9. Toż to sama przyjemność taki bałagan ogarniać! Wiem, bo też przez to ostatnio przechodziłam :D a potem… nic tylko się rozsiąść i scrapować, scrapować, scrapować…

    KitiW

  10. Kurczę ale ci zazdroszczę kobieto ,bardzo chciałabym mieć taki problem pod tytułem ,niemogę tego ogarnoć ,narazie to ja se mogę pomażyć

    elka2306

  11. A wiesz, że miałam całkiem niedawno też taką fazę - “muszę wreszcie posprzątać”. Obyło się bez ofiar w sprzęcie i w ludziach, choć do posegregowania zostały mi jeszcze trzy tony pisedeł i rysowadeł oraz, co chyba ważniejsze, papierów… tej hałdy skrawków, ścinków, tekturek, kalek… ufff….

    A Twój pokój do pracy uroczy… będzie ci się w nim super pracowało…

    Flora

  12. hihi powodzenia :)

    Barbarella

Leave a Reply