Czyli czwartego maja przypada Dzień Gwiezdnych Wojen. Z tej okazji mały wpis do travelerka, ze wspomnieniem drinka “Baby Yoda”.

Większa wersja TUTAJ.

Rzadko robię LO z użyciem mediów, nie bardzo lubię, jak mi się cała strona wygina, ale tym razem się przełamałam, bo wiadomo, wyzwanie. W naszym Wyzwaniu Tasiemcowym na ScrapElektrowni trzeba było w tym miesiącu zrobić mixedmediowe LO z sercem, roślinką, ramką i użyciem stempla. Udało mi się to wszystko zmieścić na tej pracy 🙂

Większa wersja TUTAJ.

LO zrobione właściwie na wyzwanie “Użyj najstarszych papierów” ale pasuje też do “Selfie w maseczce”. Na zdjęciu Zuzka próbująca zdmuchnąć dmuchawiec.

Większa wersja TUTAJ

W tym roku Międzynarodowy Dzień Scrapbookingu to prawdziwe szaleństwo internetowych wyzwań, zabaw, transmisji, kursów i konkursów. Nigdy jeszcze nie było takiego świętowania online, po prostu dlatego, że zazwyczaj to wszystko działo się w realu, na rozmaitych zlotach scrapowych, których mamy w Polsce bardzo dużo. Tym razem skrzecząca rzeczywistość uniemożliwiła spotkania na żywo i wszystkie inicjatywy przeniosły się do sieci. Możemy się w tej sytuacji z Michelle pochwalić, że ScrapElektrownia świętowała Dzień Scrapbookingu online zanim to było modne 😉 Dzisiaj (i jutro) też świętujemy, mamy ogrom, po prostu ogrom wyzwań na różne tematy i formy. A przede wszystkim są to wyzwania na layouty, bo maj jest u nas miesiącem layoutu. Z tej okazji sama wzięłam się do scrapowania i zrobiłam m.in. LO na czarnym tle. Z heksagonami.

Większa wersja TUTAJ.

Zapraszamy do zabawy, nie ma wprawdzie tym razem nagród, żeby nie generować niepotrzebnego chodzenia na pocztę, ale za to jest fajnie i twórczo.

Czy ja w ogóle kiedykolwiek pokazywałam na tym blogu zakładki do książek? Nie pamiętam… No to być może to pierwszy raz 🙂 W każdym razie w kwietniu na ScrapElektrowni mamy w Cyklu Formalnym wyzwania z zakładkami – bo kwiecień to trochę miesiąc książkowy, a jeszcze przez tę całą kwarantannę jest taka trochę moda, że więcej czytamy. Ja akurat na początku to niespecjalnie więcej, raczej snułam się z miejsca na miejsce, bo w każdym pomieszczeniu w domu ktoś siedział, a potem siadałam w kuchni i scrollowałam fejsa. Po jakiś dwóch tygodniach się trochę ogarnęłam, teraz nawet czasem coś poczytam (zwłaszcza, że aktywowałam sobie ten darmowy dostęp do Empik Premium, więc korzystam póki co). Tak czy inaczej – zrobiłam trochę zakładek, to pokażę.

Zakładka w stylu junk journal – z cytatem.

Zakładka “origami” – zakładana na róg kartki.

Zakładka z wyzwania “tasiemcowego”, do którego co miesiąc dodajemy kolejny wyznacznik. Na razie wymagane elementy to: mixed-media, motyw serca i roślinki oraz stempel.

I jeszcze zakładka z wymiany wyzwaniowej – ponieważ chwilowo nie możemy wymienić się fizycznymi przedmiotami, to zrobiłyśmy sobie wymianę wyzwań. W parach każdy wymyślał wyzwanie dla drugiej osoby. Ja miałam zadanie od Michelle: “Zrób zakładkę własnoręcznie kolorowaną, z jakimiś doodlikami, oraz motywem kółek, ale masz w niej użyć też papieru z książki. I ma mieć dopasowane kolorystycznie wstążeczki albo frędzelki.”

No i mam teraz pełno nowych zakładek 🙂

Siedzimy. Nic nie robię. Chociaż właściwie robię coś całymi dniami, ale to jest oczywiście syzyfowa praca, bo efekty znikają zanim skończę. Praktycznie nie scrapuję, niewiele czytam, nie mogę sobie miejsca znaleźć.

Zrobiłam stronę w art journalu, żeby zrobić cokolwiek, co zostanie. Strona z tłem z resztek i tego, co pod ręką. Cała w sumie taka, nie tylko tło. Na wyzwanie ArtGrupy ATC.

Większa wersja TUTAJ.

I przypomniało mi się, że nie pokazywałam art journalowego wpisu na jedno z marcowych wyzwań w ScrapElektrowni – Feminka, czyli dowolna praca z wizerunkiem kobiety.

Większa wersja TUTAJ.

Marzec na grupie ScrapElektrownia jest miesiącem najmniejszej z małych form – calineczek czyli inchies. Szybko się je robi, jak zwykle najdłużej trwa przemyślenie sprawy, bo wyklejenie takiego maleństwa to dosłownie chwila. Mamy m.in. takie wyzwania:

Inchie z kolażem:

Rinchie (round inchie) z żarówką:

Dwukolorowe twinchies (podwójne inchies):

Trinchies z roślinką (potrójne inchies):

Calineczkowa książeczka:

I w założeniu tygodniowe, ale rozciągające się aktualnie na cały miesiąc – CALendarz na marzec:

Ach, i jeszcze dodatkowe wyzwanie “tasiemcowe”, czyli rozwijające się co miesiąc o dodatkowy wyznacznik. W marcu wykluło się z niego zadanie na zrobienie mixed mediowego inchies z serduszkiem i roślinką, co w mojej wersji wyszło tak:

Mixed-media są w tle więc nie widać oraz glossy na ptaszku.

Gdyby ktoś potrzebował uporządkowanej wiedzy o inchies, to napisałam kiedyś post na ten temat: https://blogkreatywny.pl/calineczki-inchies/

A dziś robimy na ScrapElektrowni wspólnie wiosenno-wielkanocne kartki na różne tematy, więc też zapraszamy 🙂

Tak się złożyło, że na wymianę za kinowe ulotki z “The Last Jedi” obiecałam zrobić kartki fanartowe. Dwie osoby chciały fanarty Star Wars, więc łatwizna, a jedna poprosiła o Miss Phryne Fisher, więc trochę schody. Ale chyba mi się udało 🙂

Pierwsza kartka jest z Yodą, ale zdjęcie koszmarne, bo robiłam po ciemku, bo w ogóle robiłam ją na bardzo szybko. Na żywo naprawdę wyglądała lepiej 😉

Yoda w błyszczącej ramce.

Druga kartka jest z Kylo Renem, taka trochę walentynkowa.

Jest trochę 3D, ale słabo widać.

I najtrudniejsza, kartka dla miłośniczki “Miss Fisher’s Murders Mysteries'”

Całkiem jestem z niej zadowolona.

To już naprawdę końcówka ATC na jakiś czas, ale tak mnie naszło, że zrobiłam jeszcze dwa.

Na wyzwanie “Sen” ze ScrapElektrowni – dałam tam jako inspirację starą pracę z TEGO posta, ale właśnie przyśniło mi się coś nowego, i mam.

A drugie ATC jest bez tematu, to taki bardziej mikro wpis art journalowy, zawierający moją refleksję nad życiem.

Tak że o.

Jeszcze trochę ATC mam do pokazania.

Temat “Co nas kręci” na jedno z walentynkowych wyzwań na ScrapElektrowni.

Z zewnątrz niepozornie…
A w środku Adam <3 (I docelowo inni wysocy bruneci z dziwną twarzą, tylko nie mogłam akurat znaleźć w gazetach zdjęcia Keanu i Ezry Millera. )

ATC ze styczniowego wyzwania Art Grupy ATC “Pchli targ”: