W tym roku w ArtGrupie ATC nadal art journal występuje w fomie post card journala – żurnala na kopertach DL. Wyzwanie na styczeń obejmowało zrobienie strony z kwiatami lub liśćmi wyciętymi z papieru gazetowego. U mnie kółkowe gnieciuchy, dawno takich nie robiłam.

Większa wersja TUTAJ

Sporty zimowe

2022-02-19

Już dawno nie miałam takiego problemu ze stworzeniem jakiejś tematycznej pracy, jak przy tych ATC. “Sporty zimowe” a tu okazuje się, że nie mam w swoich scrapowych zasobach, które są wcale niemałe, żadnych, ale to żadnych materiałów pasujących do tego tematu! Przeszukałam wszystkie papiery, naklejki, taśmy washi, tekturki (przysięgłabym, że gdzieś miałam tekturkowe łyżwy!), ozdobne ćwieki i metalowe dodatki, cztery segregatory stempli, pudła die-cutów – NIC. Żadnych łyżew, nart, sanek! No dobrze, sanki były, ale w komplecie z choinką! Próbując podejść do tematu inaczej – poszłam do empiku szukać gazet z relacjami z aktualnie trwającej Olimpiady, no bo w końcu jest zimowa, jakieś zdjęcia nart powinny być – nie ma 🙁 Jedyna gazeta pisząca o Olimpiadzie to “Przegląd Sportowy”, drukowany na tak podłym papierze, że nie wiem, czy dałoby się to wykorzystać do ATC, a jeśli nawet – to zdjęcia były tak maleńkie i niewyraźne, że i tak się nie nadawały.

I tak szukałam, szukałam, bo gdzieś mi tkwiło w mózgu wspomnienie, że mam jakiś papier czy coś, gdzie była para, jeżdżąca razem na łyżwach. I znalazłam – dopiero w pudle z rzeczami na Boże Narodzenie, tam był ten zestaw naklejek, a w nim jeden arkusz z łyżwiarzami!!! Jesteśmy uratowani! 🙂

Większa wersja TUTAJ

Chyba z tego wszystkiego dokupię sobie jakieś naklejki czy papierki ze sportami zimowymi – jeśli gdzieś znajdę 😉 A może znacie jakieś?

Wyzwanie z tworzeniem mini art journala z cotygodniowymi wpisami rozrasta się na ScrapElektrowni bardzo pięknie, co mnie samą zaskoczyło 🙂 Przyznam też, że te tygodnie lecą tak prędko, że trochę nie nadążam! Ale póki co strony powstają, jeśli nawet z opóźnieniem, to niewielkim.

Strony ze stycznia:

Miałam urodziny
Byłyśmy z Hanią na okulistyce

I pierwsze lutowe.

Niestety z niemiłą niespodzianką
Kwarantanna trochę się ciągnęła
I tak sobie ten miesiąc mija…

ATC “Balet”

2022-01-15

I się okazało (nagle), że zostałam w tym roku zaproszona do współtworzenia wyzwań w ArtGrupie ATC, w których przez ostatnie co najmniej dwa lata skrupulatnie uczestniczyłam. Jest mi bardzo miło z tego powodu, chociaż odpada ten przyjemny dreszczyk niespodzianki przy ujawnianiu kolejnego tematu 😉 Ale robić będę nadal z nieustającą przyjemnością.

Styczniowy temat ATC to “Balet” – z którym znowu nie mam absolutnie żadnych punktów stycznych, i to do tego stopnia, że nie mam nawet ani jednej naklejki ani stempla z baletnicą czy czymkolwiek powiązanym. Szok i niedowierzanie, wiem. Mam tylko stempel z panią chodzącą po linie, która wobec tego została nominowana na baletnicę.

Większa wersja TUTAJ

No i w związku z powyższym – zapraszam wszystkich do zabawy 🙂

Wymyśliłam je wczoraj i czuję miłą ekscytację na myśl, o tworzeniu – co ostatnio nie występowało zbyt często! Wymyśliłam całoroczną zabawę w tworzenie art journala – co tydzień jedna strona. Mały format, żeby było szybkie w zrobieniu. Taka wyklejanka bez filozofowania, na szybko, bez rozważania godzinę, czy wybrać naklejkę okrągłą czy prostokątną… A żeby mi samej nie było smutno, to wrzuciłam to jako roczne wyzwanie na ScrapElektrownię 🙂 I się okazało, że są chętne do współtworzenia, więc fajnie i motywująco.

Chciałam mieć bazę na cały rok od razu, i to taką niedużą – i się okazało, że oczywiście mam. Mam milion różnych baz i notesów, więc znalazł się i taki pasujący – ma miejsce na dokładnie 52 wpisy 😉 A zrobiłam go chyba dwa lata temu na jakieś wyzwanie ScrapElektrowni, taki recyklingowy, pozszywany notesik. W sam raz! Stworzyłam sobie też pakiecik papierów i dodatków, z których zamierzam korzystać przy robieniu tych wpisów, żeby mieć pod ręką całość materiałów i nie tracić czasu i mocy przerobowych na wybieranie papierów oraz szukanie tej idealnej wycinanki. Biorę, co mam przygotowane, i już.

Notesik i wybrane (cienkie) papiery.
Strona na pierwszy tydzień stycznia. Większa wersja TUTAJ

Może takie tworzenie na szybko to całkiem fajny pomysł dla mnie?

ATC z wierszem

2022-01-05

Cały zestaw trzech ATC zrobiłam na wyzwanie Kwiatu Dolnośląskiego, a wiersz na nim powstał w efekcie recyklingu innych wierszy – mam pod ręką taką starą antologię czeskich wierszy metafizycznych z początku XX w. (czy jakoś podobnie), która zawiera w sobie wiele pięknych fraz. I tak sobie niektóre wycięłam i ułożyłam od nowa. Na dobry początek nowego roku, być może. Aczkolwiek z nadzieją u mnie krucho.

Większa wersja TUTAJ
Większa wersja TUTAJ
Większa wersja TUTAJ
Większa wersja TUTAJ
Większa wersja TUTAJ

Grudniowy temat post card journala w ArtGrupie ATC to “Wehikuł czasu”. I tak się złożyło, że do takiego wehikułu w grudniu trafiłam, bo ponad 20 lat po pierwszym “Matrixie” do kin trafiła jego poniekąd czwarta część, a tak naprawdę współczesny retelling. Trudno mi oceniać, dobry czy zły. Jako film sam w sobie średni, chociaż miał cudowne momenty. Jako dyskusja z pierwszą częścią i dopowiedzenie pewnych rzeczy – całkiem niezły. W każdym razie jako wehikuł czasu zadziałał idealnie.

Większa wersja TUTAJ.

Bardzo jestem ciekawa, co ArtGrupa wymyśli na ten rok 😀

Pierwszy post w nowym roku jeszcze z zaległościami z ubiegłego, mianowicie z ostatnim zeszłorocznym ATC na wyzwania ArtGrupy ATC. Tematem było wiktoriańskie Boże Narodzenie, czyli akurat takie, jakiego najbardziej nie cierpię 😉 Dla mnie ten roześmiany staruszek-Mikołaj i starodawne dzieci są okropnie creepy, ale cóż, trzeba to trzeba. Na szczęście dysponuję odpowiednio dużym zasobem naklejek na różne okazje, żeby wiktoriańskie obrazki też się w nim znalazły…

Większa wersja TUTAJ.

Postcard art journal z tematem, który mi kompletnie nic nie mówi: urbex. Czyli eksploracja opuszczonych miejsc, fabryk, budynków… Nie ma to nic ze mną wspólnego, więc poszłam, jak zwykle, w metaforę.

Większa wersja TUTAJ.
Miłosz “Ars poetica?”

Listopadowe ATC

2021-11-16

Temat: Noblistki.

Wybrałam Selmę Lagerlof, bo przypomniała mi się oglądana dawno temu bajka, nakręcona na podstawie jej książki “Cudowna podróż”. Jakiś taki sentyment się odezwał 🙂

Większa wersja TUTAJ.